Mineralna czy organiczna?

Gleba mineralna czy organiczna?

Gleba jest bardzo skomplikowaną strukturą i jak to w takich przypadkach bywa bardzo pomocne jest wprowadzenie różnego rodzaju klasyfikacji. I nie chodzi tutaj o klasyfikacje prawno-administracyjne, ale raczej od strony naukowej. Na pewno znasz najbardziej znany rodzaj, czyli "klasa ziemi". Ale jeszcze są inne, w tym podział na glebę mineralną i glebę organiczną, czy też na kompleksy pszenne, żytnie itp. Tutaj będzie mowa o glebach mineralnych i organicznych.

Dlaczego to jest takie ważne? Zasadniczo najważniejszy powód to analiza gleby pod kątem zasobności w makro- i mikroskładniki. A to nieuchronnie jest związane z cenami nawozów. Nawozy są drogie i nie ma co liczyć, że będzie inaczej. Dlatego można zrobić analizę na zawartość N, P, K, Mg w celu odpowiedzi na pytanie, czy możemy sobie pozwolić na nieco mniejszą dawkę drogich nawozów. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy.

Jeżeli chcemy rzeczywiście zaoszczędzić bez straty plonu, to wynik musi być wiarygodny. I tutaj jest "haczyk". Procedura analizy zależy od tego czy gleba jest mineralna, czy organiczna. Jeżeli zastosujemy złą procedurę to niestety może się to odbić na wiarygodności wyniku, czyli w praktyce na decyzji o dawce nawozu. A chyba nie oto chodzi, prawda?

A więc, jak się dowiedzieć czy gleba jest organiczna, czy też mineralna? O tym poniżej...

Zdecydowanie najlepszą metodą jest zlecenie analizy. Bez trudu można znaleźć w Internecie odpowiednie laboratoria, które się tym zajmą. W zasadzie wtedy, nie ma już nic do dodania.

Można też spróbować skorzystać z portalu geoportal.gov.pl. Jednakże, w odróżnieniu od określenia konturu glebowego, jest jedna bardzo niebezpieczna pułapka, ale o tym na koniec.

Samo posługiwanie się bazą geoportal opisałem na stronie dotyczącej Kompleksów pszennych i żytnich, więc tutaj skupię się na jedynej różnicy, czyli na ostatnim rysunku, gdy już na stronie Geoportalu udało Ci się odnaleźć interesujące Cię pole.

Cała sztuczka polega na tym, co na pewno sam zauważyłeś na swoich polach. Na jednych jakoś łatwiej o suszę, a na innych trudniej. Te pierwsze są piaskowe i ciężko tam o wodę, a inne jakby cięższe i ciemniejsze. Ale za to tam nie tylko nie ma suszy, ale wręcz tam gdzie wszystko schnie, to w tym miejscy "wygnije". Są to jak najbardziej słuszne obserwacje i między innymi są związane w taki czy inny sposób z rodzajem gleby. Spójrzmy na Geoportal.

Ostatni rysunek mógłby wyglądać jak poniżej. Zasadnicza różnica, to konieczność zaznaczenia innej mapy. W tej sytuacji interesuje nas mapa "Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa" (1). Konieczne jest także zaznaczenie podpunktu "Podatność gleb na suszę" (2) oraz ostatnią wersję (w pokazanym przykładzie jest to rok 2024). Tak jak poprzednio, w celu dostosowania przeźroczystości do monitora lub ekranu telefonu możemy użyć suwaka (3).

Odczytać rodzaj gleby możemy z legendy po lewej stronie ekranu. Tutaj mała uwaga. Podatność gleby na suszę została na cztery kategorie, które nie do końca pokrywają się z rodzajami gleb mineralnych. Ale całościowo Kategorie 1-4 z legendy po prawej całkowicie pokrywają się z glebą mineralną (4). A to już jest wystarczająca informacja dla laboratorium. Na legendzie wprost widzimy gleby organiczne (5).

Tak jak wspomniałem na początku, tutaj BARDZO WAŻNA UWAGA!

Na rysunku powyżej wyraźnie widać, że duży obszar gleby organicznej znajduje się nad rzeką. Nie jest to przypadek. W wielu materiałach i opracowaniach można spotkać definicje wiążące częste nasiąkanie gleby wodą przez dłuższe okresy czasu. Problem w tym, że taka sytuacja nie tylko ma miejsce nad rzekami czy innymi zbiornikami wodnymi. Na moim polu występuje takie miejsce, mimo że daleko do rzeki lub stawu. Po prostu odkąd pamiętam, tam w dołku zawsze było "zalane", choć nie było wody stojącej. Mimo że, według mapy tam powinna być gleba mineralna, ewidentnie tam jest gleba organiczna. A dlaczego na mapie jest inaczej. Powód jest prozaiczny. Nikt nie robił badań "centymetr po centymetrze". Niewielkie odstępstwa mogą się zdarzyć. Dlatego...

uważamy na próbki gleby, gdzie często jest pole podmokłe przez dłuższe okresy czasu. Tam gleba może być organiczna, mimo że mapa uważa inaczej.